Relacja przerywnikowa II - Vosper 1/72 z Revella

inne techniki modelarskie - plastik, żywica, drewno itd.

Moderatorzy: kartonwork, Edmund_Nita, Tempest

Edmund_Nita
Posty: 2029
Rejestracja: pt sie 29 2003, 11:06
Lokalizacja: Koszalin
x 2

Relacja przerywnikowa II - Vosper 1/72 z Revella

Post autor: Edmund_Nita » pn lut 12 2007, 21:16

Cześć pracy Rodacy.
Mały szantażysta (wiadomo o kogo chodzi :chytry: ) zmusił mnie do otworzenia nowego watku. Potraktuję go jako przerywnikowy, tak jak ten z Migiem-3. Przerywnik od dioramki Mundzia, a w szczególności od figurek, których już mam po dziurki w nosie. Do końca zostało wykonanie czterech paseczków do lornetek. I koniec. Nic już nie będę dorabiał. Bez względu na uwagi oglądaczy. Koniec. Pokażę Wam mały fragmencik figurek. Na przykład operatornika MG 34:

Obrazek Obrazek

No, może jeszcze jego pomagiernika...:

Obrazek Obrazek

No, starczy, bo potem nie będzie co pokazywać... :lol:

Wracamy do tematu głównego. Będzie to:

Obrazek

Dostałem od OldMana. Za konkursowego potworka w postaci Kettenkrada.
Jakoś tak wczesnym latem ubiegłego roku go zacząłem i stan na dzisiaj przedstawia się następująco:

Obrazek Obrazek

Malowane wszystko pędzlem, farbkami Revella, zgodnie z instrukcją.
Zanim do tego stanu doszło, było tak:

Oczyściłem pokład i kadłub -

Obrazek Obrazek

Potem oczyściłem wszystkie elementu łamigłówki (czego, szczerze mówiąc do tej pory nigdy nie robiłem - wycinałem części i czyściłem stopniowo, w zależności od potrzeb) -

Obrazek

Przy okazji trafiłem na taką lipę, jakiej świat ( a przynajmniej ja) nie widział. Sami popatrzcie -

Obrazek

Te trzy jednakowe elementy, to wsporniki wałów śrub napędowych. No jawne jaja. Taki młody adept sztuki modelarskiej sobie pomyśli: "Ale drzewiej (no może nie użyje "drzewiej", ale coś w tym sensie) dziwne wsporniki budowali. Ale chyba nie zdały egzaminu, bo dzisiaj wsporniki są "rurowe", a nie "trzyczwarterurowe"." No, może tak pomysleć...? Może... Coś będę z tym musiał zrobić - żeby było po nowoczesnemu... :lol:

Krótka piłka... Skleiłem kadłub z pokładem, poszpachlowałem i wyczyściłem pawęż, pomalowałem burty i elementy pokładu jasną szarością, a potem na burcie dodałem trochę szarości ciemnej. Na koniec spodzik pomalowałem na czerwono i dodałem czarny paseczek rozdzielający szarość od czerwieni i tak doszliśmy do stanu zaprezentowanego na pierwszych dwóch fotkach:


Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Co będzie dalej, czas pokaże. Nie liczcie na jakieś rewelacje. Wszak to wątek przerywnikowy. Trzask prask i po wszystkim... :lol:
0 x

galwani
Posty: 733
Rejestracja: pn sie 30 2004, 21:30

Post autor: galwani » pn lut 12 2007, 22:41

bardzom rad ze go kleisz bo tez stoi u mnie na polce [w wersji moze ciut bardziej zaawansowanej 'czesciowo' bo napewno nie jakosciowo :) ] i czeka na lepsze dni [czyli moze tuz po uralu ;) i gazie.. i paru innych... chyba nigdy ;) ] i az mnie korci zeby od tych zacnych panow z pierwszych zdjec podpytac ale rozumiem ze i tak odpowiedzi nie dostane wiec cierpliwie poczekam :)

Pozdrawiam
rzadkoudzielający się Galwani :)
0 x
Mądry ustępuje głupiemu! Smutna to prawda; toruje ona głupocie drogę do opanowania świata.
Marie von Ebner-Eschenbach

Edmund_Nita
Posty: 2029
Rejestracja: pt sie 29 2003, 11:06
Lokalizacja: Koszalin
x 2

Post autor: Edmund_Nita » ndz lut 18 2007, 18:22

Trochę popracowałem nad Vosperem. Piszę trochę, bo Maciek z Pawłem i Michałem nie dają mi specjalnie poszaleć. Sami za to szaleją niesamowicie, jak nakręceni. Muszę im ciągle patrzeć na ręce, takie pomysły mają... :lol:

Malowałem pokład. W przypadku Vospera Revella nie jest to przyjemna czynność. Z tego powodu, że dużo elementów, które mogłyby być oddzielnymi, stanowią jedną wypraskę pokładowo-duperelkową.
Chyba jakiś zakładowy ekonomista zadziałał i oszczędzono mnóstwo materiału. Chociażby na ramkach ewentualnych dodatkowych wyprasek. Pewnie chodziło o dobro firmy. Ale gdzie tu dobro klienta...? :chytry: Przecież takie załatwienie sprawy powoduje, że klient musi znacznie wiekszą uwagę poświęcić kłopotliwemu malowaniu na styku pokład - duperelki. A co będzie jak komuś się ręka zbytnio trzęsie? Bryndza... :lol:

Mnie wyszło tak:

Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek

Niezbyt dobrze . Chociaż ręce mi się jeszcze nie trzęsą... :lol:
Ciag dalszy mimo to, nastąpi...


P.S.: Ale se dziś na forum poszalałem... Chyba wpływ chłopaków... :lol:
0 x

Edmund_Nita
Posty: 2029
Rejestracja: pt sie 29 2003, 11:06
Lokalizacja: Koszalin
x 2

Post autor: Edmund_Nita » sob lut 24 2007, 18:34

Trochę znowu poszalałem i pchnąłem sprawy we właściwym kierunku...

Dokleiłem po uprzednim pomalowaniu jakieś srebrne "niewiadomocoto" fiftaki:

Obrazek

Na pokładzie bosman zarządził zamontowanie osłon do "czegoś" i kazał wsadzić bomby głębinowe, gdzie trzeba. No to zamontowałem i wsadziłem. Co będę pyskował. Potrzebuję przepustki:

Obrazek Obrazek

Na koniec pozwoliłem sobie zamontować na dziobie tratewkę ratunkową, wcześniej już pomalowaną:

Obrazek

W ogóle trochę muszę napisać o malowanku. Przy tym modelu zdradziłem Humbrola, któremu jak dotąd byłem wierny jak pies. Postanowiłem wypróbować Revelle - zgodnie z instrukcją fabryczną. No i muszę powiedzieć, że nieźle się maluje tymi farbkami. Szczególnie podoba mi się ich matowość po wyschnięciu. Revellacja!

Za tydzień - mam nadzieję - c.d.n(ita)... :lol:
0 x

Awatar użytkownika
OldMan
Posty: 573
Rejestracja: wt lip 06 2004, 16:27
Lokalizacja: Zadupie PRL-u

Post autor: OldMan » sob lut 24 2007, 19:42

Wiedziałem, że jak model trafi we właściwe ręce, to da sie z niego coś zrobić. :shock:
Ale to co Ty robisz Mundziu, to jest po prostu poezja. :boje:
Napisz coś więcej o farbkach Revella, gdzie kupujesz i ile kosztują.
A także jak i czym je rozcieńczasz. Może być w osobnym watku.

Please :tuptup:
0 x
Pozdrawiam, Krzysztof "OldMan" Motyczyński

Edmund_Nita
Posty: 2029
Rejestracja: pt sie 29 2003, 11:06
Lokalizacja: Koszalin
x 2

Post autor: Edmund_Nita » wt lut 27 2007, 21:07

Aleś Krzysiu pocukrzył... :lol: Jaka poezja? Tego co wymyślił te wypraski, to bym skazał na trzy lata malowania pokładu z wydajnością tygodniową conajmniej dziesięciu sztuk. Może po odsiadce projektowałby w interesie skołatanych nerwów modelarzy, a nie w interesie firmy. Psiakość. Ale damy sobie z tym radę. Nie takie problemy się rozwiązywało..., he, he :lol:

Co do farbek Revella. Jak wcześniej zaznaczyłem, to mój debiut właściwie.
Kupuję w zaprzyjaźnionym sklepie (pełnym takich jak ja mańkutów, o czym już gdzieś tam w czeluściach forum wspominałem) modelarskim w "Tęczy". Kto z Koszalina lub okolic, wie o czym gadam.
Farbki są po 4,50 zł za sztukę (cena - co cenne - stała od paru dobrych lat), a w sklepie zasadniczo stale jest cały asortyment.
Jeżeli chodzi o rozcieńczanie, to rozpuszczalnik "Wamoda". Próbowałem początkowo "Humbrolkiem", ale farbka po wyschnięciu traciła swój niepowtarzalny macik i trąciła lekkim półpołyskiem. A to w przypadku naszego przypadku nieporządane. Czyż nie?
No chyba wszyscy wiedzą, że ja tylko pędzelkiem. Szczegóły w wątkach motórkowym i kibelwagonowym. Adresiki w stopce.

I to by było na tyle. Dalsze fotki okręcika jutro, no najpóźniej w czwartek. Zobaczymy jak się wyrobię.

P.S.: Do końca figurek zostało podłączenie dwóch pasków do lornetek. Ufff...
0 x

admiral_d
x 1

Post autor: admiral_d » śr lut 28 2007, 17:24

No fajna łódka nie powiem. Ja właśnie w zeszłym tygodniu rozważałem kupno albo Vosperka albo Schnellboot'a... Gdzieś tam się jeszcze przewinął PT 117 ale w końcu zostało na Schnellboocie (wypraski z 2006 roku więc pierwsze "wydanie").

Jutro przyjdzie paczka i biore się do roboty.

Obserwuje relację uważnie i trzymam kciuki bo na pewno coś się nauczę...

Mundziu (oczywiście jeśli moge tak do ciebie mówić) zastanawiałem się nad pomalowaniem kadłuba mojego Schnellboota'a farbą w spray'u. Jest ich olbrzymi wachlarz podkładowych matowych szarości, ale boje się że jak coś pójdzie nie tak to po modelu.

Powiedz proszę co o tym sądzisz, bo ja boje się malować tak olbrzymiej powierzchni pędzlem.
0 x

Awatar użytkownika
OldMan
Posty: 573
Rejestracja: wt lip 06 2004, 16:27
Lokalizacja: Zadupie PRL-u

Post autor: OldMan » śr lut 28 2007, 20:12

Cukier cukrem Mundziu, ale z tych wyprasek zrobić coś porządnego to naprawdę jest sztuka.
A jeśli nie sztuka, to na pewno duża doza samozaparcia i wytrwałości w dążeniu do celu.

do: admiral_d

nie po modelu tylko kąpiel w DOT-cie, Krecie, ew. w zmywaczu Wamodu. (w zależności od rodzaju użytych farb).
0 x
Pozdrawiam, Krzysztof "OldMan" Motyczyński

Edmund_Nita
Posty: 2029
Rejestracja: pt sie 29 2003, 11:06
Lokalizacja: Koszalin
x 2

Post autor: Edmund_Nita » czw mar 01 2007, 19:53

Admirale, nie mam doświadczeń w malowaniu modeli napompowanymi farbami. Zatem nie pomogę radą. Jestem zwolennikiem malowania ręcznego i dopóki rączusie mi się nie trzęsą, dopóty tego będę się trzymał. Nie bój się dużych powierzchni. Poćwicz najpierw na czymś dużym, płaskim, plastikowym (np. na mamusinej deseczce do krojenia), a potem do roboty na modelu. Według zasady: duże powierzchnie - gruby pędzel. Koniecznie okrągły i z miekkiego włosia. Dużo farby (ale bez przesady) na pędzel i szybkie ruchy rozprowadzające. Działa.

Co do modeli, o których wspomniałeś. Znam wszystkie i też wybrałbym Schnellboota. Nawet mnie ostatnio w sklepie rączki świerzbiły, żeby nabyć. Ale jak pomyślałem, że tyle mam jeszcze modeli w zapasie, to odpuściłem.

Duża doza samozaparcia, to OldMan dobre określenie cechy, jaką powinien wykazywać się budowniczy tego śmigacza. Jakoś na razie mi starcza.
Ostatnio dołożyłem takie skrzydełka do nadbudówki i przykleiłem podstawę karabinu maszynowego:

Obrazek

Wkleiłem też mostek:

Obrazek

Zrobiłem też coś, co wybiega nieco ponad to, co było w pudełku. Była już o tym wcześniej mowa. Gdybym tego nie zrobił, to nie musielibyście się ze mnie nabijać - sam zabiłbym się śmiechem... :lol: :

Obrazek

Po zamontowaniu do kadłuba i pomalowaniu piękne "pełnorurowe" wsporniki wałów przedstawiają się następująco:

Obrazek

Pozostaje mi jeszcze tyle samozaparcia, że c.d.n. :lol:
0 x

Awatar użytkownika
Vivit
Posty: 1717
Rejestracja: wt mar 11 2003, 8:42
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Vivit » czw mar 01 2007, 21:29

kurna felek zapowiada się nie tęgie dzieło. Pięknie się zaczyna miło popatrzeć..:)
0 x
Pozdrawiam okrętowiec Vivit
Obrazek

ODPOWIEDZ