*[Relacja/Samolot] SBD-3 Dauntless by ZŁO SQUAD
Moderatorzy: Tomasz D., laszlik, kartonwork
- Szydercza Gała
- Posty: 2324
- Rejestracja: pt mar 05 2004, 14:48
- Lokalizacja: ZIELONA WYSPA PEŁNA OWIEC
- x 167
Marudzisz Laszlo nie wiedać że coś sztukowałeś, można to zobaczyć tylko jak sie wie czego i gdzie szukać....
Widzę że masz ten sam problem co ja, nie chodzi o to czy widać czy nie, najgorsze jest to że TY WIESZ ŻE COŚTAM JEST :haha::haha:
Widzę że masz ten sam problem co ja, nie chodzi o to czy widać czy nie, najgorsze jest to że TY WIESZ ŻE COŚTAM JEST :haha::haha:
NUR FüR MASON!!!!!
ZŁO SQUAD
WSPÓŁZAWODNICTWO RACJONALIZATORSKIE- DŹWIGNIĄ POSTĘPU TECHNICZNEGO!
NIE OTWIERAM MINIATUREK !!!
ZŁO SQUAD
WSPÓŁZAWODNICTWO RACJONALIZATORSKIE- DŹWIGNIĄ POSTĘPU TECHNICZNEGO!
NIE OTWIERAM MINIATUREK !!!
Trochę w Gdańsku, trochę w domu, silnik się zrobił. Roboty trochę było. Postanowiłem go trochę uplastycznić...jak zwykle potrafię sobie przysporzyć dodatkowej babraniny. Dodałem dwa agregaty umieszczone na obudowie reduktora. Nie znam dokładnie ich przeznaczenia, bo nie znam się dobrze na silnikach tłokowych ale według mnie jeden to pompa olejowa a drugi to iskrownik. Jak kto bardziej zorientowany to proszę poprawić.
Dorobiłem też przewody wysokiego napięcia do świec i cybanciki mocujące je do popychaczy zaworów. Przewody wysokiego napięcia pozostawiłem w kolorze miedzianym, bo tak wyglądały na jednym ze zdjęć na których się wzorowałem. Dodałem także tabliczki znamionowe- na obudowie reduktora i na (chyba) pompie olejowej. Niby to bzdety ale fajnie to wygląda.
Odpuściłem sobie, według mnie zbędne żeberkowanie cylindrów, bo bym się chyba jeszcze ze 2 miesiące męczył z tym silnikiem a do Lublina czasu coraz mniej. Zamiast tego przetarłem wszystko rozwodnionym aluminium, tak jak w Fw-190. Myślę ze jest wystarczająco dobrze jak na element który będzie częściowo zasłonięty przez okapotowanie.
Dobra, tak wyszło.
I w trochę innym świetle...
Tyle na dziś...
Dorobiłem też przewody wysokiego napięcia do świec i cybanciki mocujące je do popychaczy zaworów. Przewody wysokiego napięcia pozostawiłem w kolorze miedzianym, bo tak wyglądały na jednym ze zdjęć na których się wzorowałem. Dodałem także tabliczki znamionowe- na obudowie reduktora i na (chyba) pompie olejowej. Niby to bzdety ale fajnie to wygląda.
Odpuściłem sobie, według mnie zbędne żeberkowanie cylindrów, bo bym się chyba jeszcze ze 2 miesiące męczył z tym silnikiem a do Lublina czasu coraz mniej. Zamiast tego przetarłem wszystko rozwodnionym aluminium, tak jak w Fw-190. Myślę ze jest wystarczająco dobrze jak na element który będzie częściowo zasłonięty przez okapotowanie.
Dobra, tak wyszło.
I w trochę innym świetle...
Tyle na dziś...
-Dziadku, ruskie w kosmos poleciały!
-Wszystkie?
-Nie, dwóch tylko.
-To co mi d... zawracasz!?
ZŁO SQUAD
-Wszystkie?
-Nie, dwóch tylko.
-To co mi d... zawracasz!?
ZŁO SQUAD
- Przemek W.
- Posty: 360
- Rejestracja: wt sie 31 2004, 11:02
- Lokalizacja: Nysa
- x 7
Silnik przepiękny Tak się zastanawiam na tymi tabliczkami... jakby Ci się chciało oczywiście.... w sieci jest mnóstwo zdjęć tego silnika, przy odpowiedniej obróbce można by po prostu wydrukować tabliczkę np z takiego zdjęcia oczywiście do tego potrzebna by była b.dobra drukarka, ale efekt byłby myślę o wiele lepszy.
Galeria: Bf-109E-4 AH
No i mamy okapotowanie.
I znów nie było bezproblemowo. Musiałem okaleczyć mój wypieszczony silniczek żeby go upchnąć do środka na taką głębokość na jakiej powinien był być osadzony. Przy pomocy nie zastąpionego Dremelka zeszlifowałem dosyć znacznie, bo o ok. 1 mm, pokrywy zaworów (te różki na głowicach cylindrów). Na szczęście nie ma to wpływu na wygląd końcowy. Teraz silnik ładnie siedzi.
Zrobiłem także lekko otwarte klapy wentylacyjne komory silnika. Poprawia to moim zdaniem atrakcyjność bryły kadłuba i fajnie wygląda patrząc od tyłu.
Lufy wkm-ów toczone firmy Master, ale w sumie to mało je widać więc to akurat nie miało większego sensu.
Całość póki co świeci się jak psu...bo na razie zabezpieczyłam tylko połyskiem, ale celowo zrobiłem zdjęcia w takim stanie, żeby potem było widać różnicę pomiędzy tym co teraz a wyglądem finalnym.
Poza tym że silnik nie chciał się zmieścić, reszta okapotowania pasowała w miarę nieźle. Miałem tylko problemy z tym małym wlotem powietrza na górze. Kształt jego zewnętrznej powierzchni nic za bardzo pasował do kształtu okapotowania, ale oczywiście przy pomocy nie zastąpionego SG wybrnąłem i z tej opresji.
Podsumowując etap przedniej części samolotu, uważam że warto poświęcić trochę więcej uwagi silnikowi, bo jednak dość dobrze go widać.
Jakby komuś kiedyś chciało się bawić w żeberkowanie cylindrów w tym modelu, byłoby to całkiem uzasadnione.
Tak teraz Dauntlessik wygląda:
No i jedziemy z podwoziem, klapami i lotkami i... Lublin już za miesiąc.
...A przy okazji w imieniu swoim jak i organizatorów zapraszam do Lublina na IV Lubelskie Spotkania Modelarskie. Mam zamiar tam być razem z Dauntlessem, także będzie można obejrzeć z bliska i skonfrontować z tym co pokazałem na zdjęciach. Mam tylko nadzieję że pojadę ze skończonym modelem.
Do zobaczenia.
I znów nie było bezproblemowo. Musiałem okaleczyć mój wypieszczony silniczek żeby go upchnąć do środka na taką głębokość na jakiej powinien był być osadzony. Przy pomocy nie zastąpionego Dremelka zeszlifowałem dosyć znacznie, bo o ok. 1 mm, pokrywy zaworów (te różki na głowicach cylindrów). Na szczęście nie ma to wpływu na wygląd końcowy. Teraz silnik ładnie siedzi.
Zrobiłem także lekko otwarte klapy wentylacyjne komory silnika. Poprawia to moim zdaniem atrakcyjność bryły kadłuba i fajnie wygląda patrząc od tyłu.
Lufy wkm-ów toczone firmy Master, ale w sumie to mało je widać więc to akurat nie miało większego sensu.
Całość póki co świeci się jak psu...bo na razie zabezpieczyłam tylko połyskiem, ale celowo zrobiłem zdjęcia w takim stanie, żeby potem było widać różnicę pomiędzy tym co teraz a wyglądem finalnym.
Poza tym że silnik nie chciał się zmieścić, reszta okapotowania pasowała w miarę nieźle. Miałem tylko problemy z tym małym wlotem powietrza na górze. Kształt jego zewnętrznej powierzchni nic za bardzo pasował do kształtu okapotowania, ale oczywiście przy pomocy nie zastąpionego SG wybrnąłem i z tej opresji.
Podsumowując etap przedniej części samolotu, uważam że warto poświęcić trochę więcej uwagi silnikowi, bo jednak dość dobrze go widać.
Jakby komuś kiedyś chciało się bawić w żeberkowanie cylindrów w tym modelu, byłoby to całkiem uzasadnione.
Tak teraz Dauntlessik wygląda:
No i jedziemy z podwoziem, klapami i lotkami i... Lublin już za miesiąc.
...A przy okazji w imieniu swoim jak i organizatorów zapraszam do Lublina na IV Lubelskie Spotkania Modelarskie. Mam zamiar tam być razem z Dauntlessem, także będzie można obejrzeć z bliska i skonfrontować z tym co pokazałem na zdjęciach. Mam tylko nadzieję że pojadę ze skończonym modelem.
Do zobaczenia.
-Dziadku, ruskie w kosmos poleciały!
-Wszystkie?
-Nie, dwóch tylko.
-To co mi d... zawracasz!?
ZŁO SQUAD
-Wszystkie?
-Nie, dwóch tylko.
-To co mi d... zawracasz!?
ZŁO SQUAD
Jak wykonałeś miejsca na km ? przykleiłeś je najpierw do szkieletu i wpasowałeś czy przykleiłes najpierw do poszycia i przyczepiłeś do szkieletu ? Pozdrawiam
Warsaw, city at war
Voices from underground whispers of freedom
1944 help that never came calling
Warsaw city at war
Voices from underground whispers of freedom
Rise up and hear the call history calling to you
Warszawo walcz!
Voices from underground whispers of freedom
1944 help that never came calling
Warsaw city at war
Voices from underground whispers of freedom
Rise up and hear the call history calling to you
Warszawo walcz!
Warto, warto, było dać te lufy, choćby dla tych paru dziurek.
To właśnie dzięki takim drobiazgom z modelu robi się "The Model" ha ha ha.
Mam nadzieję, że jakość wykonania reszty detali nie ucierpi ze względu na zbliżający się termin.
Też będę w Lublinie, ale niestety tylko ciałem...
BTW odezwij się na gg, muszę jeszcze raz skonsultować się w sprawie skrzydeł w Spicie, a raczej Spitach...
To właśnie dzięki takim drobiazgom z modelu robi się "The Model" ha ha ha.
Mam nadzieję, że jakość wykonania reszty detali nie ucierpi ze względu na zbliżający się termin.
Też będę w Lublinie, ale niestety tylko ciałem...
BTW odezwij się na gg, muszę jeszcze raz skonsultować się w sprawie skrzydeł w Spicie, a raczej Spitach...